Ktoś zwariował...
Dodane przez Tom dnia Kwiecień 25 2020 06:19:38
Ten pan na zdjęciu (foto. Paweł Staręga) obok to Marek Idzikowski. Ze strony PZBad wynika, że to Specjalista ds. Współzawodnictwa sportowego. Ten oto człowiek 31 marca zawiesił nasze członkostwo w Polskim Związku Badmintona, czyli na tą chwilę jesteśmy klubem, nie będącym w strukturach polskiego badmintona. Pan ten oczywiście tą wiedzę trzymał dla siebie, nie informując o tym naszego klubu, ani jak mniemam innych pracowników PZBad.
Na początku kwietnia odnawialiśmy licencję Denisa Grzesiuka. Opłata 50 zł zrobiona, faktura z datą 10.04.2020r. otrzymana i... 16.04.2020r. pan Idzikowski aktualizuje licencje na stronie PZBad, ale Denis dalej ma nieważną. Wysyłamy zapytanie: dlaczego? Po tygodniu (!!!) przychodzi odpowiedź: MMKS Kędzierzyn-Koźle ma nieaktualne członkostwo (o czym była informacja w połowie lutego). Dla aktualizacji członkostwa należy (jak zwykle) przesłać do mnie aktualny wydruk z organu rejestrowego klubu zawierający skład władz i skontaktować się ze mną telefonicznie (najlepiej poniedziałek, czwartek). Po aktualizacji członkostwa będzie możliwe zgłoszenie wniosku o rejestrację zawodnika. Z pisma wynika, że trzeba przesłać wydruk. Chodzi o pobranie ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości wydruku aktualnego KRS i przesłanie go do PZBad. Proste. Ale KRS musi najpierw zaktualizować dane po wyborach w klubie i od stycznia tego nie zrobił. Wiadomo, reforma wymiaru sprawiedliwości, dobra zmiana i skrócenie procedur w sądach, widać w tym przypadku gołym okiem, że jest gorzej niż było. Więc na razie nie ma dokumentu, który można by było pobrać i wysłać panu Idzikowskiemu. Ale należy zadać ważne pytanie: po co panu Idzikowskiemu wydruk z KRS? To jest dokument jedynie wymagany w postępowaniach konkursowych o dotacje,a my nic z PZBad nie dostajemy, a wręcz płacimy składkę roczną, dzięki której jest m.in. utrzymywany w PZBad pan Idzikowski. Pan Idzikowski może sam sobie takie dokumenty pobierać, bo nie są one zastrzeżone. Więc o co chodzi? Ano chodzi o biurokrację. Przed powrotem tego pana do pracy w PZBad, wystarczyło po wyborach w klubie przesłać informację o aktualnym składzie władz klubu. Wartość informacyjna ta sama co wydruku KRS.
Jeszcze 2 lata temu pan Idzikowski, przy wznowieniu ważności licencji żądał ponownego wypełnienia wniosku na licencję. Nie wystarczyło tak jak teraz zrobić przelew i w tytule wpisać nazwisko zawodnika i nr licencji, ale trzeba było wypełnić wszystkie dane: adres, pesel, miejsce i datę urodzenia itd. Jeśli w klubie większym od naszego odnawiało się 30-40 licencji, to widać ile bezsensownej pracy się wykonywało. W imię czego? W imię biurokratycznego zadowolenia pana Idzikowskiego. Przyszedł w 2018r. nowy zarząd PZBad i jednym ruchem zmiótł to, szkoda że nie razem z panem Idzikowskim. Pan Idzikowski w 2013r. delikatnie mówiąc, rozstał się z pracą w PZBad po wielu, wielu latach takiego właśnie zarządzania. Były osoby, które miały już tego dość i wydawałoby się, że człowieka nie do ruszenia, ku radości wielu, pożegnano z pracy w biurze PZBad. Niestety parę lat temu znów, poprzedni prezes postanowił dać mu szansę. Jak ją wykorzystał, widać.
W 2011roku mieliśmy podobną sytuację. Więc jeśli ktoś myślał, że ten człowiek jest reformowalny, to był naiwny.
Poniżej pismo z klubu do prezesa PZBad z roku 2011, po tym jak 3 zawodników nie otrzymało licencji, podobnie jak teraz Denis.
Zgłaszam niedopuszczalne działania ze strony pana Marka Idzikowskiego dotyczące „wezwania” rodziców do uzupełnienia braków w związku z wnioskiem na licencje. Po pierwsze słowo „wzywam’ należałoby zastąpić zwrotem grzecznościowym „proszę o uzupełnienie braków” Dziecko tych państwa jest chłopcem, a M. Idzikowski pisze „zawodniczce” Po drugie pieniądze na opłatę 3 licencji zostały przelane 12.01.2011, więc na koncie PZBad są nazajutrz. Sprawdzenie tego przeze mnie trwało 1 minutę. Natomiast M. Idzikowski 18.01.2011r. wzywa rodziców do uiszczenia stosownej opłaty. Co gdyby rodzice wpłacili? Korekty, noty księgowe, przelewy i całe zamieszanie z powodu braku staranności człowieka, który w PZBad pełni jakąś rolę. Po trzecie, wzywa się rodziców do aktualizacji licencji klubu. W jaki sposób rodzic ma ją zaktualizować. Takie pismo powinno być najpierw skierowane do klubu. Powodów braku aktualizacji może być kilka, i teraz rodzic czy klub ma się domyśleć o co chodzi, czy podanie konkretów wykracza poza możliwości M. Idzikowskiego? Czy też jest to objaw arogancji i buty, która uwidacznia się, za każdym razem w kontakcie z M. Idzikowskim. Klub może być powiadamiany mailem o wszelkich brakach czy innych istotnych sprawach dot. współpracy ze Związkiem. Wielokrotnie wysyłane były na pocztę mailową Związku, czy M. Idzikowskiego listy, w których oczekiwaliśmy odpowiedzi na zadane pytania, lecz tylko w jednym przypadku od p. H. Pikuły doczekaliśmy się odpowiedzi. Jeśli macie w Związku procedury nie odpowiadania pocztą mailową, to proszę to upowszechnić, tak, byśmy nie korzystali z tego wynalazku w kontakcie z PZBad. Proszę o podjęcie jakichś działań, aby kolejni zwracający się o coś do Związku nie byli tak traktowani jak my.